Wstęp
Odwrócona osmoza (RO, reverse osmosis) stała się jednym z popularnych systemów uzdatniania wody pitnej. Technologia ta skutecznie usuwa z wody bakterie, wirusy, pestycydy, metale ciężkie, mikroplastik oraz znaczną część rozpuszczonych soli mineralnych. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy niemal całkowicie zdemineralizowana woda zostaje uznana za produkt „idealny”, a jej późniejsza mineralizacja, niewielkim wkładem wapniowo-magnezowym, ma rzekomo przywracać jej wartość biologiczną. Współczesna literatura naukowa coraz częściej wskazuje, że takie podejście może być nadmiernym uproszczeniem. Naturalna woda, szczególnie podziemna (należy zaznaczyć, że w Polsce większość wody pitnej pochodzi z podziemnych ujęć), jest bowiem niezwykle złożonym układem geochemicznym zawierającym nie tylko wapń i magnez, lecz również dziesiątki mikroelementów obecnych w śladowych ilościach, które mogą odgrywać istotną rolę biologiczną.
Naturalna woda jako roztwór geochemiczny
Woda występująca naturalnie w środowisku przez dziesiątki lub setki lat pozostaje w kontakcie ze skałami, minerałami i warstwami geologicznymi. W wyniku tych procesów rozpuszcza szerokie spektrum jonów i mikroelementów.
Najważniejsze składniki naturalnych wód obejmują:
- wapń (Ca²⁺)
- magnez (Mg²⁺)
- sód (Na⁺)
- potas (K⁺)
- wodorowęglany (HCO₃⁻)
- siarczany (SO₄²⁻)
- chlorki (Cl⁻)
- krzemionkę i krzemiany
Jednak nowoczesne analizy ICP-MS (Spektrometria mas sprzężona z plazmą wzbudzaną indukcyjnie) pokazują, że naturalne wody zawierają również śladowe ilości:
- litu,
- boru,
- selenu,
- molibdenu,
- strontu,
- jodu,
- wanadu,
- cynku,
- manganu,
- kobaltu,
- miedzi.
Według Ingegerd Rosborg, badaczki związanej z KTH Royal Institute of Technology w Sztokholmie, woda pitna może stanowić istotne źródło nawet 22 biologicznie aktywnych minerałów i pierwiastków śladowych. Rosborg podkreśla, że człowiek przez tysiące lat ewolucyjnie adaptował się do spożywania naturalnych wód bogatych mineralnie, a nie wody niemal całkowicie zdemineralizowanej. Drinking Water Minerals and Mineral Balance: Importance, Health Significance, Safety Precautions. Wydawnictwo Springer. Autorka mówi, że „Organizm najlepiej wchłania minerały, gdy pije wodę” i podkreśla, że liczy się nie tylko ilość wypijanej wody. Co najmniej równie ważne jest spożywanie odpowiedniej ilości i zachowanie odpowiedniej równowagi ponad 20 niezbędnych minerałów, w tym wapnia, magnezu, wodorowęglanów, selenu, molibdenu i krzemu. Wszystkie one w różny sposób przyczyniają się do ochrony przed różnymi chorobami, takimi jak stany zapalne, nadciśnienie, cukrzyca, osteoporoza, choroby układu krążenia i nowotwory.
Problemy odwróconej osmozy
Membrana RO usuwa zwykle 95–99% rozpuszczonych substancji mineralnych. W rezultacie uzyskuje się wodę o bardzo niskiej mineralizacji, często poniżej 20–50 mg/l TDS. Tak oczyszczona woda ma kilka cech problematycznych:
1. Utrata naturalnego spektrum minerałów
Standardowe wkłady mineralizujące dodają zwykle i to w niewielkim stopniu, jedynie:
- wapń,
- magnez,
- czasem sód lub potas.
Nie odtwarzają natomiast pełnego spektrum mikroelementów występujących w wodach naturalnych. W praktyce oznacza to, że sztucznie mineralizowana woda pozostaje geochemicznie bardzo uproszczonym roztworem.
2. Niestabilność składu
Skład mineralny naturalnej wody głębinowej jest względnie stabilny i wynika z wieloletnich procesów geologicznych. Tymczasem skuteczność wkładów mineralizujących zależy od:
- przepływu wody,
- temperatury,
- stopnia zużycia złoża,
- czasu kontaktu z medium mineralnym.
W praktyce rzeczywisty skład końcowy często odbiega od deklaracji producenta.
3. Niska całkowita mineralizacja
Wiele systemów RO po mineralizacji osiąga jedynie 50–150 mg/l TDS. Tymczasem większość naturalnych wód uznawanych za pełnowartościowe biologicznie zawiera 300–1000 mg/l minerałów.
WHO zwraca uwagę, że bardzo niskozmineralizowana woda może nie być optymalna jako jedyne źródło nawodnienia w długim okresie.
Szczegółowo na temat wpływu odwróconej osmozy na nasze zdrowie można przeczytać na naszym blogu w artykule. „Systemy odwróconej osmozy w domach i ich wpływ na nasze zdrowie.” Tutaj skupiamy się tylko na działaniu mineralizatorów.
Co deklarują producenci mineralizatorów do odwróconej osmozy?
Jak działa typowy mineralizator RO?
Aby poprawić smak i częściowo odtworzyć skład mineralny, producenci stosują tzw. wkłady mineralizujące.
Najczęściej są to niewielkie liniowe filtry zawierające:
- dolomit,
- kalcyt,
- złoża wapniowo-magnezowe,
- mieszanki ceramiczne,
- skały mineralne,
- granulat koralowy lub magnezowy.
Woda przepływając przez wkład rozpuszcza część minerałów i wzbogaca się głównie w wapń oraz magnez.
Jakie minerały deklarują producenci?
Analiza specyfikacji najpopularniejszych producentów pokazuje, że mineralizatory najczęściej dodają:
1. Wapń (Ca²⁺)
To podstawowy minerał stosowany niemal we wszystkich wkładach.
Deklarowane wartości, jeżeli takie są, po mineralizacji zwykle wynoszą:
- około 10–40 mg/l
- rzadziej 50–80 mg/l.
Wymagane: 80 – 120 mg/l.
Źródłem wapnia jest zwykle:
- kalcyt (CaCO₃),
- dolomit,
- mieszanki ceramiczne.
2. Magnez (Mg²⁺)
Drugi najczęściej deklarowany minerał.
Typowe deklaracje:
- 2–15 mg/l,
- w bardziej zaawansowanych systemach 20–30 mg/l.
Wymagane: 30–60 mg/l
Najczęściej stosowane źródła:
- dolomit,
- tlenek magnezu,
- granulaty magnezowe.
3. Sód i potas
Stosunkowo nieliczne systemy deklarują śladowe ilości:
- sodu,
- potasu.
Jednak producenci rzadko podają ich dokładne stężenia.
4. Wodorowęglany
Powstają pośrednio podczas rozpuszczania minerałów wapnia i magnezu. Producenci często reklamują je jako:
- „alkalizację”,
- „podniesienie pH”,
- „buforowanie kwasowości”.
Wymagane: 150–400 mg/l
Jaką mineralizację TDS osiągają systemy RO?
Większość producentów deklaruje końcową mineralizację na poziomie:
- 50–150 mg/l TDS
- czasem 150–250 mg/l w systemach „premium”
Wymagane: 300–700 mg/l
Dla porównania:
- wiele naturalnych wód mineralnych zawiera 300–1500 mg/l,
- naturalne wody lecznicze mogą przekraczać 2000–5000 mg/l.
Jeśli uwzględnić tylko podstawowe domieszki wody można powiedzieć, że ich zawartość w wodzie, przynajmniej powinna mieścić się w poniższych przedziałach:
- mineralizacja TDS: 300–700 mg/l
- wapń: 70–120 mg/l
- magnez: 30–60 mg/l
- sód: <30 mg/l
- wodorowęglany: 150–400 mg/l
Oznacza to, że nawet po mineralizacji większość systemów RO dostarcza wodę relatywnie ubogą mineralnie.
Co producenci podkreślają marketingowo?
Najczęstsze deklaracje marketingowe obejmują:
- „przywracanie naturalnych minerałów”
- „odtworzenie naturalnej struktury wody”
- „woda alkaliczna”
- „żywa woda”
- „woda podobna do źródlanej”.
Problem polega na tym, że większość tych stwierdzeń nie ma precyzyjnej definicji naukowej.
W praktyce mineralizator:
- nie odtwarza pełnego spektrum mikroelementów naturalnej wody,
- nie odtwarza naturalnych procesów geochemicznych,
- dodaje jedynie ograniczoną liczbę jonów.
Problem ograniczonego spektrum minerałów
Naturalne wody głębinowe zawierają często:
- lit,
- bor,
- stront,
- krzem,
- selen,
- molibden,
- mangan,
- cynk,
- jod.
Tymczasem większość mineralizatorów RO:
- nie zawiera tych pierwiastków,
- nie deklaruje ich obecności,
- nie prowadzi ich kontroli laboratoryjnej.
W rezultacie końcowa woda pozostaje uproszczonym roztworem kilku podstawowych soli.
Dyskusja o wodzie zwykle ogranicza się do wapnia i magnezu, podczas gdy naturalne wody dostarczają również mikroelementów obecnych w ilościach śladowych, ale biologicznie aktywnych.
Naturalna woda nie jest wyłącznie sumą jonów. Jej skład chemiczny pozostaje wynikiem dynamicznej równowagi geochemicznej obejmującej:
- potencjał redoks,
- buforowość,
- obecność krzemionki,
- relacje jonowe,
- naturalne kompleksy mineralno-organiczne.
Dodanie kilku soli mineralnych, i to w niewystarczającym stopniu, do wody po RO nie odtwarza tej złożoności.
W praktyce oznacza to, że mineralizowana woda po odwróconej osmozie jest chemicznie bardziej zbliżona do laboratoryjnego roztworu soli niż do naturalnej wielomineralnej wody głębinowej.
Poza tym:
Niestabilność parametrów
Producenci rzadko podkreślają, że skuteczność mineralizacji zależy od:
- przepływu,
- temperatury,
- ciśnienia,
- czasu kontaktu z wkładem,
- stopnia zużycia złoża.
Oznacza to, że realne parametry wody mogą zmieniać się w czasie i odbiegać od wartości deklarowanych.
W rzecczywistości:
- świeży wkład może oddawać więcej minerałów, ale i tak za mało
- zużyty wkład może mineralizować minimalnie
- dwa identyczne systemy mogą dawać różny skład końcowy wody w zależności od warunków
Alkalizacja a mineralizacja
Wiele nowoczesnych systemów RO reklamuje również „alkalizację” wody.
Najczęściej polega ona na:
- zwiększeniu ilości wodorowęglanów
- podniesieniu pH do około 8–10.
Jednak samo wysokie pH:
- nie oznacza wysokiej mineralizacji,
- nie oznacza obecności szerokiego spektrum minerałów,
- nie czyni automatycznie wody biologicznie bardziej wartościową.
Woda może mieć wysokie pH i jednocześnie pozostawać bardzo uboga mineralnie.
Wnioski
Deklaracje producentów mineralizatorów wskazują, że ich głównym celem jest:
- poprawa smaku,
- częściowe uzupełnienie wapnia i magnezu,
- podniesienie pH.
Nie deklarują, bo nie mają do tego podstaw, że standardowe wkłady mineralizujące:
- odtwarzają pełny skład naturalnej wody,
- przywracają wszystkie albo przynajmniej część, mikroelementów usuniętych przez membranę RO,
- zapewniają geochemiczną równoważność z wodą źródlaną lub głębinową.
W praktyce większość systemów mineralizacji:
- dodaje jedynie kilka podstawowych jonów,
- osiąga stosunkowo niską mineralizację końcową,
- pozostawia wodę znacznie uboższą niż naturalne wody.
Utożsamianie uproszczonej mineralizacji z odtworzeniem naturalnej jakości wody jest naukowo nie do obrony.
Dostępne dane sugerują, że:
- naturalna woda stanowi złożony układ wielomineralny
- znaczenie biologiczne mają nie tylko wapń i magnez, ale również mikroelementy
- standardowe wkłady mineralizujące odtwarzają jedynie niewielki fragment naturalnego składu
- woda po RO pozostaje pod względem geochemicznym znacznie uboższa niż naturalne wody
- że woda po mineralizacji w systemach RO, może poprawić smak ale nie przywraca jej walorów zdrowotnych
Należy więc sobie odpowiedzieć na pytanie czy przy uzdatnianiu wody w naszej kuchni, lepiej jest najpierw wyjaławiać wodę i potem ją wzbogacać ( w jakim stopniu opisaliśmy powyżej) czy wykorzystywać systemy, które usuwają zanieczyszczenia ale pozostawiają skład mineralny wody nienaruszony.