Jest takie powiedzenie, nie wiadomo czyje:
„Ze wszystkich znanych nam pierwiastków chemicznych 93 stworzyła natura, 24 stworzył sztucznie człowiek a jeden jest dziełem szatana.” Pierwiastkiem tym jest właśnie chlor.
Do chloru pasuje też drugie powiedzenie, to akurat wiadomo czyje
„Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie dobro czyni.” (Goethe -Faust)
Nie ma w przyrodzie drugiej takiej substancji, której szkodliwość powoduje, że człowiek stara się od dziesiątków lat ją zastąpić, ale jej bezsporne zalety sprawiają, że jest powszechnie używany dla ochrony naszego zdrowia, przez uzdatnianie podstawowego czynnika naszego życia. Wody.
Chlor to pierwiastek chemiczny, który jest łatwo uzyskiwany i tani. Te dwie cechy sprawiają, że korzysta z niego niemal każde przedsiębiorstwo wodociągów i kanalizacji w Polsce.
Dlaczego woda jest chlorowana?
Woda to naturalne środowisko życia wielu mikroorganizmów w tym bakterii i wirusów, które muszą zostać unieszkodliwione w trakcie jej uzdatniania do spożycia. Proces, w trakcie którego jest to dokonywane, nazywa się dezynfekcją wody.
Celem dezynfekcji jest usunięcie mikroorganizmów, przede wszystkim chorobotwórczych bakterii i wirusów, w zakładach uzdatniania wody i zabezpieczenie jej przed ponownym ich rozwojem w trakcie transportu i dystrybucji w sieci wodociągowej.
Z tego względu dezynfekcja, innymi czynnikami jak ozon lub promieniowanie UV, jest niewystarczająca. W tych przypadkach woda narażona jest na ponowny rozwój mikroorganizmów i skażenie w sieci, zanim trafi do naszych gospodarstw. (na temat jakości wody w sieci w Polsce odsyłam do mojej wcześniejszej notatki i oczywiście do opinii NIK-u 2018 r.
Dlatego, pomimo wszelkich starań zastąpienia chloru, mimo że jest niebezpieczny dla zdrowia, jest on podstawowym środkiem używanym do dezynfekcji, na całym świecie, Wyjątkiem jest Szwajcaria i może jeszcze kilka bardzo bogatych krajów na świecie. W pozostałych do dezynfekcji wody stosuje się tani chlor oraz związki chloru, głównie dwutlenek chloru. Także w Polsce ponad 90% zakładów uzdatniania wody używa chloru lub jego związków do dezynfekcji.
Jakie jest dopuszczalne stężenie chloru w wodzie kranowej w Polsce?
Dopuszczalne stężenie chloru w wodzie pitnej wynosi maksymalnie 0,3 mg/l, zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 22 maja 2026 r. w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi.
Chlor ma pozostać w wodzie, w czasie jej transportu i przy wylocie z kranów w postaci chloru wolnego w dopuszczalnym stężeniu. Jest to oczywiście bardzo trudne do osiągnięcia, mimo tego, że jego obecność w wodzie jest (a przynajmniej powinna być) monitorowana w różnych punktach sieci wodociągowej poprzez pomiary stężenia chloru. Więc woda najczęściej jest albo niedostatecznie chlorowana albo przechlorowana.
W teoretycznym idealnym przypadku zawartość chloru w wodzie w odpowiednim stężeniu, ma zabezpieczyć przed wtórnym pojawieniem się chorobotwórczych bakterii w wodzie. Niestety nie odbywa się to bez konsekwencji.
Czy chlor jest szkodliwy?
Chlor w wodzie kranowej jest szkodliwy nawet w małych stężeniach. Nawet prysznic, szczególnie gorący, powoduje przenikanie chloru przez pory skóry do naszego organizmu. Chlor przenika do warzyw i owoców w czasie ich płukania przez co spożywamy go z nimi.
Najniebezpieczniejsza jest jednak obecność chloru w wodzie pitnej, którą spożywamy bezpośrednio. Chlor w wodzie pitnej jest przy tym najtrudniejszy do uniknięcia bez dodatkowej filtracji.
Długoletnie spożywanie chlorowanej wody może być przyczyną bardzo poważnych dolegliwości i chorób.
Jeszcze bardziej szkodliwe od samego chloru są jego pochodne powstałe w reakcjach zachodzących w wodzie. W ich wyniku powstają między innymi trihalometany THM, chlorany, chloryny i inne związki.
Jego obecność w wodzie kranowej, przy długoletnim przyjmowaniu, może być przyczyną nowotworów żołądka, jelit lub pęcherza moczowego, choroby miażdżycowej i chorób serca, może powodować zmiany w wątrobie, nerkach czy tarczycy. Trzeba mieć też świadomość, że wpływ chloru jest szczególnie groźny dla płodu. Dlatego matki w ciąży bezwzględnie nie powinny pić wody bezpośrednio z kranu nieuzdatnionej tuż przed użyciem.
Niestety, stosowanie chloru do dezynfekcji wody jest na ten moment jedyną tanią metodą i będzie stosowane dopóki nie będzie alternatyw, a na to się na razie nie zanosi. Chcąc zatem zminimalizować negatywne skutki zawartości chloru i jego pochodnych w wodzie pitnej, koniecznością jest dodatkowe uzdatnianie wody w domach, bezpośrednio przed jej użyciem.
Jak usunąć chlor z wody?
Wbrew obiegowej opinii, gotowanie wody nie usuwa chloru z wody. Wolny chlor jest lotny, więc podczas gotowania częściowo odparowuje, dlatego po przegotowaniu zapach chloru ustaje się i smak wody się poprawia. Na tym jednak kończą się korzyści. Gotowanie nie neutralizuje groźniejszych pochodnych chloru takich jak Trihalometany (THM), chlorany i chloryny, które powstają w reakcjach chloru w wodzie i są znacznie bardziej stabilne i przegotowanie ich nie eliminuje.
Gotowanie nie usuwa również pozostałych zanieczyszczeń: pestycydów, azotanów, rdzy z rurociągów czy metali ciężkich. Ponieważ część wody odparowuje, ich stężenie w garnku może się wręcz zwiększyć. Przegotowanie zabija bakterie, ale nie oczyszcza wody chemicznie.
Jeśli zależy Ci na realnym usunięciu chloru i jego pochodnych oraz na naprawdę dobrym smaku i zapachu wody, skuteczną i polecaną metodą jest mikrofiltracja w połączeniu z adsorpcją na węglu aktywnym. Mikrofiltracja na domowych filtrach ceramicznych z węglem aktywnym, zamontowanych przy zlewozmywaku pozwala zatrzymać cząstki powyżej 0,5 mikrona i mniejsze w tym bakterie i przechwytuje chlor, chloropochodne związki i inne substancje. Dostępne są filtry do wody nablatowe oraz filtry pod zlew, więc bez przeszkód można dobrać rozwiązanie dopasowanie do swoich potrzeb.
Odpowiednio dobrany antybakteryjny filtr do wody jest w stanie nie tylko usunąć chlor z wody pitnej oraz jego pochodne, ale również wszystkie szkodliwe substancje zawarte w wodzie jak pestycydy, rdzę z rurociągów, metale ciężkie i inne, Dzięki temu jakość wody pitnej ulega znaczącej poprawie, a Ty możesz ochronić swój organizm, pozostawiając jednocześnie niezbędne dla organizmu, rozpuszczone sole mineralne. A zatem poprawiasz bezpieczeństwo wody, a przy tym nadajesz jej orzeźwiający smak, pozbawiając ją jednocześnie nieprzyjemnego zapachu. Efektem jest czysta woda, w której smak i zapach wracają do naturalnego stanu, a nieprzyjemny zapach wody znika.
Dlaczego dodaje się chlor do wody z kranu i jakie funkcje dezynfekcyjne pełni?
Chlor dodaje się do wody, bo jest tani, łatwo dostępny i jako jedyny środek zapewnia tzw. działanie rezydualne czyli chroni wodę przez całą drogę od zakładu uzdatniania aż do kranu. Jego zadaniem jest dezynfekcja, czyli unieszkodliwienie chorobotwórczych bakterii i wirusów naturalnie występujących w wodzie. Kluczowa jest przy tym pozostałość chloru wolnego w sieci: to ona zabezpiecza wodę przed wtórnym skażeniem podczas transportu i dystrybucji. Właśnie dlatego chlor wygrywa z ozonem i UV, które nie zostawiają w wodzie żadnej ochrony po opuszczeniu stacji uzdatniania.
Jakie są najskuteczniejsze domowe metody na usunięcie chloru z wody z kranu?
Najskuteczniejsza jest filtracja przez węgiel aktywny, który pochłania chlor i jego pochodne, jednocześnie poprawiając smak i zapach wody. Tańsze, ale mniej pewne metody to odstanie wody (chlor wolny częściowo odparowuje po kilkunastu–kilkudziesięciu godzinach) oraz napowietrzanie. Przegotowanie usuwa część chloru wolnego, ale nie jego stabilnych pochodnych. Uwaga: żadna z domowych metod „bez filtra” nie radzi sobie z chloraminami ani z pozostałymi zanieczyszczeniami (metale ciężkie, pestycydy, azotany). Jedynie odpowiedni filtr domowy usuwa je kompleksowo.
Czy przegotowanie wody kranowej całkowicie eliminuje chlor i poprawia jej smak?
Nie. Przegotowanie usuwa jedynie część chloru i tylko pozornie rozwiązuje problem. Wolny chlor jest lotny, więc podczas gotowania częściowo odparowuje. Dlatego przegotowana woda traci charakterystyczny zapach, a jej smak staje się łagodniejszy. Na tym jednak korzyści się kończą. Trihalometany (THM), chlorany i chloryny są znacznie bardziej stabilne i gotowanie ich nie eliminuje. Co gorsza, ponieważ część wody odparowuje, stężenie pozostałych zanieczyszczeń może się wręcz zwiększyć.
Czy obecność chloru w wodzie pitnej jest bezpieczna dla zdrowia ludzkiego?
W stężeniach mieszczących się w normie chlor wolny uznawany jest za akceptowalny, ale to kompromis między ryzykiem chemicznym a realnym zagrożeniem bakteriologicznym. „Akceptowalny” nie znaczy jednak „obojętny”. Największe wątpliwości budzą nie tyle sam chlor, co jego uboczne produkty (THM), których długoletnie spożywanie łączy się w badaniach z podwyższonym ryzykiem niektórych chorób. Dlatego, mimo że woda w sieci spełnia normy, dobrze jest stosować dodatkową filtrację przed spożyciem, szczególnie przez kobiety w ciąży i rodziny z małymi dziećmi.
Jaki rodzaj filtra domowego (węglowy, odwrócona osmoza) najlepiej redukuje chlor i chloraminy?
Do redukcji chloru i chloramin złotym standardem jest węgiel aktywny, a przy chloraminach szczególnie jego odmiana katalityczna, która radzi sobie z nimi znacznie lepiej niż zwykły węgiel. Odwrócona osmoza (RO) również usuwa chlor, ale głównie dzięki wstępnemu filtrowi węglowemu chroniącemu membranę, a przy okazji pozbawia wodę cennych minerałów, zamieniając ją w niemal destylowaną. Dla większości gospodarstw skuteczniejszym i zdrowszym wyborem jest mikrofiltracja ceramiczna z węglem aktywnym: usuwa chlor, chloropochodne i bakterie, zachowując naturalne sole mineralne i orzeźwiający smak wody.
10 komentarzy do “Chlor w wodzie z kranu – czy szkodzi zdrowiu i jak go usunąć?”